Historia kościoła baptystów w Zelowie

historia1

Jedno zdanie z artykułu E. Wernera „Baptyści i pokrewne wyznania”: Pierwszy zbór powstał wśród Czechów w Zelowie koło Łasku w 1872 r. – zachęciło mnie do napisania niniejszego szkicu o najstarszym słowiańskim zborze baptystycznym na terenie Polski. Przeżyłem w tym zborze bardzo wiele pięknych uroczystości i sam jestem rodakiem zelowskim, chociaż obecnie mieszkam w Czechosłowacji. Posłuchajcie, jak to było.

Mniej więcej w tym czasie niedaleko Warszawy rozpoczął sie kształtować w oparciu o prawdy ewangeliczne ruch baptystyczny. W krótkim czasie pozyskano przeszło 1000 osób, zaś w samym Kicienie w ciągu dwu lat ochrzczono przeszło 260 osób. Ta radosna wieść szybko docierała do zakątków Polski, powstało 30 placówek m. in. W Kurówku koło Zelowa.
Kurówek leżał w odległości 3 km od Zelowa. Latem baptyści urządzali nabożeństwa na wolnym powietrzu. Śpiewali tak, że echo docierało do Zelowa. W samym Zelowie i okolicy roznoszono różne baśnie o baptystach. I otóż Karol Jersak wraz z dwoma innymi udał sie do Kurówka, by przekonać się o tych złych duchach i innych bredniach. Bracia baptyści przyjęli go bardzo gościnnie, a na odchodne zaproszono, by odwiedzano ich nabożeństwa. I oto ten niewolnik alkoholu, K. Jersak wkrótce staje się gorliwym wyznawcą Jezusa. Zrywa zupełnie ze starym życiem i w 1866 roku przyjmuje chrzest w wieku dorosłym. Radosną wieść ewangelii przenosi do Zelowa i wkrótce trzy dalsze osoby ślubowały Bogu dozgonną wierność. Rozpoczęto więc nabożeństwa na terenie Zelowa, ale wraz z tym rozpoczęły się i prześladowania; wybijano szyby, obrzucano kamieniami wychodzących z nabożeństwa. A Bóg ciągle przydawał do tej gromadki. Gdy liczba osiągnęła osiem osób, cieszono się, że jest tyle, ile było w arce Noego.

historia2

W 1872 roku kupiono wspólnym wysiłkiem i za ciężko zarobione pieniądze pięć hektarów ziemi, na której stała stara chałupa. Służyła ona za pierwszą kaplicę. W 1880 roku Bóg przydał do tej gromadki 18 osób, które przyjęły chrzest w wieku dorosłym w stawie młynarza Br. Garmera. To publiczne pierwsze wystąpienie baptystów zelowskich przyniosło zborowi wiele radości i możność zaświadczenia o Jezusie, gdyż prawie cały Zelów był obecny na tej uroczystości, ale jednocześnie dało okazję do prześladowań, a one tym są smutniejsze, że brali w nich udział protestanci-ewangelicy.
Cały ciężar pracy spadł na Br. Karola Jersaka. Z zapałem, poświęceniem i gorliwością wypełnia on swoje obowiązki. Wkrótce wieść ewangelii zaniósł do wioski Kuczów, 35 km od Zelowa. Pracował zarobkowo, a wolne chwile poświęcał sprawie ewangelii. Pomagali mu inni bracia, wszyscy członkowie byli ewangelistami, gdyż jedynym ich życzeniem było to, by dzieło Boże się rozszerzało.
Po krótkotrwałym kryzysie za czasów sprawowania urzędu kaznodziejskiego przez J. Hortę, w 1891 roku zbór na nowo ożywił kaznodzieja Jan Pospiszył. Był to prawdziwy chrześcijanin, prawy charakter, odznaczający się wielkim sercem. Wielką pomocą była jego małżonka. W 1893 roku zbór rozpoczęto budowę na poprzednio zakupionej posesji. Budowa kaplicy jest także wielkim rozdziałem wiary i poświęcenia zborowników. Zebrano 665 rubli i pozwolono tylko starą kaplicę remontować. Trzeba było obok starej budować nową. Bóg pomógł, chociaż ewangelicy i katolicy przeszkadzali. Oprócz wybudowanej kaplicy Br. Kazn. J. Pospiszył przyczynił się do budowy zboru z żywych kamieni. Odbyło się szereg chrztów, zbór się rozrastał.
W 1903 roku pracę w zborze obejmuje pionier baptyzmu w Czechach i Słowacczyźnie Kazn. August Meereis. Trzyletnia praca kaznodziejska była wielkim błogosławieństwem dla zboru zelowskiego. W pracy dzielnie pomagała małżonka kaznodziei. Wytworzyli oni wokół siebie bardzo miłą atmosferę, przenieśli ją na teren zboru. Radości było bardzo wiele.
Po odejściu Kazn. A. Meereisa zbór przez trzy lata prowadził pracę samodzielnie, dopiero w 1909 r. Obejmuje pracę Michał Marko. Jego głębokie wykłady Pisma Świętego scementowały zbór jeszcze bardziej duchowo i pogłębiły wiarę. Wykonał także ten kaznodzieja wielką pracę wychowawczą w zborze, która zresztą jest koniecznością po powstaniu zboru. Zbór staną na niewzruszonym fundamencie Słowa Bożego, wrósł w głąb prawd Bożych.
W 1913 roku obejmuje pracę w zborze Br. Ondra. Wybuch pierwszej wojny światowej wprowadził wiele zamieszania w zborze. Zabrano do wojska braci, pozostały same siostry, a jednocześnie zbór postradał pracownika. Kazn. Ondra był obywatelem austriackim, rząd carski więc skazał go na zesłanie na Sybir. Oddzielono od rodziny i tam w dalekim Sybirze zmarł na tyfus.
Pracę w zborze w tym czasie obejmuje Prezb. Paweł Tuczek a wśród młodzieży bardzo dzielnie pracował Br. Karol Jersak (jun.). Zbór w 1916 roku przeżył wielkie przebudzenie, przyjęto przez chrzest w wieku dorosłym 40 osób. Bardzo dobrze pracowała młodzież, którą umiejętnie prowadzili starsi bracia. W latach tych nastąpiło zbliżenie zboru baptystów ze zborem ewangelicko-reformowanym. Zaczęto wzajemnie się szanować i współpracować. Wojna i cierpienia zbliżyły ludzi, zatarły wrogość, a szukano wspólnoty duchowej. Wśród braci ewangelików dążono do czystości ewangelicznej, dyskutowano, odwiedzano nabożeństwa baptystów.
Po wyzwoleniu (w 1918 roku) wielu braci wróciło z Syberii, m. in. Karol Strzelec, który przez dziesięć lat służył zborowi. Był to dzielny, energiczny pracownik, dobry mówca. Ewangelizacje w tym czasie przeprowadzał Kazn. W. Tuczek. Zbór w ciągu tego okresu przyjął przeszło 150 osób. Dzielnie pracowała także młodzież pod przewodnictwem Br. W. Wolańskiego i J. Szpringla.
Następne siedem lat (1930-1937) prowadził zbór Kazn. Sitarz ze zboru ewangelicznych chrześcijan. Zbór zaprosił go do pracy, którą bardzo sumiennie wykonywał.
W 1937 r. Pracę w zborze objął Kazn. T. Tuczek. W 1939 roku wraz z J. Tomeszem przeprowadzili oni bardzo błogosławioną ewangelizację. Kilka osób postanowiło pójść za Jezusem i oddać Jemu swoje serca.
Drugą wojnę światową zbór przeżył dość szczęśliwie. Wprawdzie nie obeszło się bez cierpień, lecz wszyscy odczuwali pomoc Bożą. Przyszedł rok 1945. Po wielkich zniszczeniach, zaświtała wolność. Czechosłowacja stała sie wolnym krajem. Wielu Czechów postanowiło udać się do swojej Ojczyzny, z której kiedyś ich wypędzono lub musiano uchodzić z powodu prześladowań. Wyjechało z Polski do Czechosłowacji około 1000 aktywnych członków. Był to poważny zastrzyk dla baptyzmu czeskiego, który niósł ze sobą nową krew, nowe życie pulsujące. Powstały nowe zbory w CSR i ożywiła się praca.
Piękna polska ziemia była dla nas bardzo gościnna. Tu poznaliśmy ewangelię i zanieśliśmy ją do swojego kraju. Przeżyliśmy w tej ziemi piękne i niezapomniane chwile. Jesteśmy z Wami, Bracia baptyści, zrośnięci, łączy nas krew Jezusa Chrystusa. Modlimy sie za Was i cieszymy się z każdego Waszego osiągnięcia. Nieście podawajcie i głoście swojemu narodowi prawdę Bożą. Możecie się poszczycić wielkimi ludźmi, którzy życiem wyznawali Jezusa. Błogosław Polsce, Boże Ojcze nasz.

Zelowski rodak: Józef Tomesz

Słowo Prawdy, 7-8/63, s.24-25.

Tagged on: